piątek, 23 sierpnia 2013

Rozdział IX



Damian miał rację. Patrzenie, na ćwiczących siatkarzy. To jest to.  Sama gra nie jest interesująca, ale za to jak się prężą, przy zagrywce. Zwłaszcza Bartek, kiedy namaszcza tą piłkę. Całkiem fajny widok. Ale muszę wziąć się w garść. Zrezygnowana zaczęłam robić notatki, zapisywałam co robią, jak się przygotowują.

- Iza! – zawołał ktoś z boiska. Spojrzałam, kto to. Andrea. Na pewno będzie czegoś chciał.
- Słucham? – zapytałam, kiedy podeszłam.
- Igła ma chwilę wolnego, możesz przeprowadzić z nim wywiad – powiedział z uśmiechem na twarzy.

Razem z Krzyśkiem udaliśmy się na trybuny. Z torby wyjęłam dyktafon, włączyłam i zaczęłam zadawać pytania. Dotyczyły one tego, co chciałaby wiedzieć przeciętna czytelniczka „Chwila dla Ciebie”, niektóre były bardziej ambitne, niektóre mniej.

- To wszystko – podziękowałam.
- Uff… a tak z ciekawości dla jakiej gazety ty to piszesz?
- Kobiecej  - powiedziałam. Wzdrygnął się. – Zabawne, naprawdę.
- Wyglądasz na kogoś kto mierzy wyżej.
- Kiedyś będę pisać dla „Rzeczpospolita” – wyjaśniłam.
- Szczęścia życzę – uśmiechnął się. Po nim wywiad przeprowadziłam z Pawłem Zagumnym, Michałem Ruciakiem i Grzegorzem Kosokiem.

Trening skończył się równo o dwunastej. Zabrałam swoje rzeczy i udałam się do swojego pokoju. Włączyłam laptopa i weszłam na pocztę. Jakieś wiadomości informujące, że właśnie wygrałam milion złotych, wręcz machinalnie pokasowałam. Była wiadomość od Dominiki. Stwierdziłam, że przeczytam później. Jedna od szefa. Dupek. I jedna od Damiana. Odpisałam mu. Potem zabrałam się za pisanie artykułu. Szło marnie. Zastanawiałam się, po co ludziom wiedzieć jaki rozmiar buta nosi siatkarz, kiedy usłyszałam pukanie.

- Otwarte!
-  Razem z chłopakami zastanawiamy się czy nie zamówiłabyś pizzy – zaproponował o dziwo grzecznie Piotrek. Spojrzałam na niego zdziwiona, przecież za pół godziny będzie obiad.
- Nie teraz – zamachał długimi rękami – tylko tak kiedyś – podrapał się karku. Czyżby się speszył. To całkiem urocze.
- Możecie pomarzyć – stwierdziłam. Posłał mi spojrzenie zbitego psiaka. Wspomniałam, że szczeniaczka. – Wy sportowcy, musicie dbać o wagę, nie wolno wam jeść takich rzeczy – wyjaśniłam.
- Wiem – odparł.
- To czemu się pytasz?
- To tak na przyszłość, wiesz, jakbyś miała ochotę… - znów drapał się po karku – to mogłabyś się podzielić.
- Pomyślę – uśmiechnęłam się. 
Oczywiście kłamałam, w życiu bym się z nimi nie podzieliła. Ale czy on musi o tym wiedzieć? Nie. Odwzajemnił uśmiech i wyszedł, zamykając za sobą drzwi.

- Czemu nas nie lubisz? – Bartek dosiadł się do mnie na obiedzie. Jadłam właśnie łososia, ziemniaki, sałatkę, a całość popijałam sokiem. Mniam.
- Czemu tak twierdzisz?
- Bo się nie zgodziłaś – stwierdził i zaczął pochłaniać zawartość swojego talerza.
- Uważam, że nie powinniście zaśmiecać swoich organizmów – ale ze mnie hipokrytka.
- Czyli się o nas troszczysz? – dosiadł się Michał Winiarski.

- Tak to sobie tłumacz.                                                                         - A chińszczyznę? – zapytał Łukasz. Jak Boga kocham, jak się jeszcze jeden przysiądzie…
- Ty to jesz? – spytał Marcin.
- A ty nie – odparł Żygadło.
- Feee – skwitował Krzysiek, który wcisnął się pomiędzy mnie, a Łukasza.
- No właśnie – poparł go Kuba Jarosz. Zajął miejsce koło Bartka. – Daj trochę – powiedział i nie czekając na pozwolenie dał nura widelcem w moją sałatkę. Miarka się przebrała.
- A chciałam wziąć na kolacje kanapki z Nutellą – warknęłam. – Ale chyba zdecyduję się na sałatkę i razowy chleb – zmierzyłam ich wzrokiem.
- Chcesz z powrotem – zapytał Kuba, zanim włożył jedzenie do ust. Spojrzałam na niego jak na głupka. Wzruszył tylko ramionami i pochłoną to co mi zabrał.
- To jak już rozdajesz żarcie – Bartek zacierał ręce.
- Ani mi się waż – ostrzegłam.
- Ale on mógł – protestował.
- Ale on będzie chodził od drzwi do drzwi, zbierając parnie – posłałam im uśmiech i odeszłam od stołu.
- To będzie wojna! – usłyszałam krzyki siatkarzy, kiedy byłam już w korytarzu. Świetnie, już się nie mogę doczekać. 
~~
Iza zaczęła nimi rządzić :D należy się jej :D (moim zdaniem ;P ). A wy co sądzicie? Odpowiedzi w komentarzach :D.
A i trzeba ustalić - sama się gubię - kiedy będę dodawała. 
Po straszliwych męczarniach (trzeba było myśleć ;) ) doszłam do wniosku, że notki będę dodawać we Wtorki i Piątki. 
I jeszcze jedno. Jak się rozdział podobał? 
Buźki ;* 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz